-Możemy prosić o autograf?-spytały
-Jasne-odpowiedział.
Po rozdaniu autografów poszliśmy po Crystal i ruszyliśmy w drogę powrotną do domu.Przy wyjściu z parku ktoś zaczął sie drzeć.
-Sykes!-słyszelismy za plecami .
-Jonathan!Co ty tu robisz?-spytał Nath
-Do dziewczyny przyjechałem-odpowiedział-a co u ciebie?-spytał po chwili.
-Ja się ożeniłem i drugie dziecko w drodze-odpowiedział mój mąż.
-Bianka jak ty sie zmieniłaś-powiedział przyjaciel.
-Może wpadniesz zobaczysz zdjęcia i nagranie z wesela-zaproponowałam-Nath a gdzie Crystal-spytałam zaniepokojona
-Jest na placu-odpowiedział-Pójde po nią.
Już po chwili czwórką byliśmy w domu.Nikogo nie było oczywiście chłopcy postanowili że trochę sobie popiją.Ja poszłam z Crystal do pokoju.po jakiś czterech godzinach uśpiłam Crystal i poszłam się wykąpać.Jonathan już wyszedł więc poszłam do pokoju sie przebrać w piżame.Do sypialni wszedł Nath i zaczął się do mnie dobierać.
-Nath zastaw mnie-powiedziałam,śmierdziało od niego alkoholem.
Nic sobie z tego nie robił.Ja tego nie chciałam.Zaczełam uciekać przed nim po całej sypialni.Ale mnie złapał.Wyrwałam mu się i zaczęłam uciekać na dół.Na schodach podchnęłam się i spadłam z nich.Poczułam ból i straciłam przytomność.
-------PERSPEKTYWA TOMA-------
Wróciliśmy z pizzy i co tam zobaczyliśmy?Pijanego w trzy dupy Nathana trzymającego w ramionach nieprzytomną Biankę.
-Co ty jej kurwa zrobiłeś?-spytałem wściekły
-Ja nie wiem nic nie pamiętam-odpowiedział i jeszcze mocniej przytulił ją do siebie.
-Trzeba ją zabrać do szpitala-powiedziałem-Jay,Max i Siva trzymajcie Natha a ja z Mią pojedziemy zawieźć Biankę do szpitala.
Gdy wynosiłem Biankę to słyszałem krzyki Natha.Zrobiło mi się go troche żal.Tak bardzo on ją kocha.Pamiętam jak sie poznali od razu pomiędzy nimi zaiskrzyło a pięć dni później byli parą.Później urodziła się Crystal i Nath pomimo był młody znakomicie sprawdzał się w roli ojca.
Dojechaliśmy do szpitala od razy wbiegłem z nią do budynku.Lekarz zbadał ja i powiedział że nic jej nie jest,może być troche poobijana a dziecko jest zdrowe nie poroniła. Wróciliśmy do domu Nathan spał na kanapie a Bianke zaniosłem do ich sypialni,sprawdziłem czy Crystal śpi i poszedłem do siebie.
---------PERSPEKTYWA NATHA-----
Obudziłem się dość późno i na dodatek spałem na kanapie.Nagle przypomniało mi się co się wczoraj działo.Wstałem i szybko pobiegłem do naszej sypialni.Na drodze stanął mi Jay.
-A ty dokąd?-spytał
-A co cię to-odpowiedziałem i przepchnąłem go.
Cicho wszedłem do sypialni i zobaczyłem że moja żona jeszcze śpi.Podszedłem do niej i przytuliłem ją do siebie.
-Przepraszam-powiedziałem-Przepraszam że chciałem cię zmusić,przepraszam że się upiłem,przepraszam że przeze mnie mogłaś stracić dziecko nasze dziecko.
-Już dobrze najważniejsze że nic nam nie jest-usłyszłem jej głos-Musze iść do Toma-powiedziała wstając i szybko upadła na łóżko.
-Chodź zaniose cię-powiedziałem.
--------PERSPEKTYWA BIANKI-------
Kiedy Nathan mnie niósł usłyszałam chałasy na dole więc zeszliśmy na dół.W kuchni była cała reszta.Nath usiadł i posadził mnie sobie na kolanach.
-Tom lekarz mówił coś o płci dziecka?-spytałam
-Tak to chłopiec-odpowiedział-I odpowiem na twoje następne pytanie Jessica przyjechała i wzięła Crystal na dwa tygodnie do Gloucester.
-Ok to co robimy?-spytałam
-Dlatego że jest trzynasta zamówiliśmy na obiad pizzę.
Po pół godzinie usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.

Czy już kiedyś ci mówiłam że kocham czytać twoje opo? Jeśli nie to mówię teraz, ja po prostu kocham to opo i ciebie też ;*
OdpowiedzUsuńRozdział jak zawsze świetny :)
pisz następny bo nie mogę się doczekać :D
weny siostra:**
Zajebiszte!Kocham Je.
OdpowiedzUsuńOK no no czekam na nexta i weny:*