-Macie garnitury?-spytałam
-No jasne,że tak-odpowiedział Nath-Pokaż sukienkę.
-Nie bo będziemy mieli pecha-powiedziałam
-No cóż będę musiał wytrzymać do jutra-oznajmił
-Ale jak to?-spytałam
-No normalnie wszystko jest załatwione pół roku temu-odpowiedział-Hej nie płacz-dodał widząc łzy w moich oczach.
-Chodź pokaże ci sukienkę-powiedziałam i pociągnęłam go za rękę.
No niestety musiał pomóc mi w zalożeniu jej.Zapiął ją i zaszliśmy na dół.
-I jak może być?-spytałam towarzystwa
-Wyglądasz niesamowicie-powiedział mój brat
-Dobra ide sie przebrać bo mi nie wygodnie-oznajmiłam i poszłam na górę. Poszłam do sypialni położyłam się do łóżka i nawet bie wiem kiedy zasnęłam.
Zajebisty,ale czego on kurwa jest taki krótki????Nawet zdjęcia nie ma!!(No chyba że to jakiś błąd u mnie na kompie) Weny,dokończ ten rozdział i czekam na nexta kochana:*
OdpowiedzUsuńZgadzam się z i<3nathan rozdział zajebisty jak zawsze ;)
OdpowiedzUsuńSzkoda że taki krótki
ale mam nadzieję że następny będzie dłuższy :D
weny siostro :*