Na dole przy schodach czekał na mnie Nath ubrany w czarny garnitur.
-Ślicznie wyglądasz-powiedział i pocałowal mnie
-Ty też niczego sobie-odpowiedziałam.
Poczułam sie tak jak kiedyś,przed urodzeniem Crystal.Jak zwykła dziewczyna,a nie matka tylko dziewczyna której chłopcy w głowie.Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do naszej ulibionej restauracji.Zamówiliśmy jedzenie i zaczeliśmy rozmawiać.Tematem rozmowy był nasz ślub.
-Dalej chcesz za mnie wyjść?-spytał upewniając się
-Oczywiście że tak-odpowiedziałam pewna.
-To na co czekamy?-spytał-Trasę już skończyłem,możemy zaczynać.
-To od jutra zaczynamy-oznajmiłam
-Chcę drugie dziecko-palnął Nath
-Chyba żartujesz-powiedziałam.
-Nie,najlepiej syna-oznajmił
-Nath,kochanie ja nie jestem gotowa na drugie dziecko-powiedziałam.
-Ale jak będziesz to mi powiesz?-spytał
-Tak-odpowiedziałam i się zaśmiałam.
Postanowiliśmy że wrócimy do domu bo trzeba położyć Crystal spać.
-Już jesteśmy!-krzyknął Nath gdy przekroczyliśmy próg.
-Mama,tata!-krzyknęła Crystal kiedy usłyszała nasze głosy.
Nathan kucnął i wziął małą na ręce.Razem poszlismy do jej pokoiku i ją usypialiśmy.Zasnęła wtulona w swojego tatę.Kiedy Nathan wstał postanowiliśmy że razem się wykąpiemy .Poszliśmy do łazienki.Rozebraliśmy sie i weszliśmy do kabiny prysznicowej.Jego dłonie były wszędzie.Po kąpieli owinęliśmy się w ręczniki i poszliśmy do sypialni.Szczerze mówiąc nie miałam ochoty tego robić.
-Nathan nie-powiedziałam gdy zaczął się do mnie dobierać.
-Kochanie proszę-całował moją szyje.
-Nathan ja nie chce możesz to zrozumieć?-spytałam- Jeżli nie to ja pójdę spać do Crystal.
-Przepraszam-powiedział i ubraliśmy się.
-Mamo tato?-spytała nasza córka wchodząc do naszej sypialni
-Słucham kochanie-powiedziałam
-Mogę z wami spać?-zapytała Crystal
-Jasne że tak-odpowiedział Nath na co tylko sie uśmiechnęłam.
Mała Crystal przytuliła do swojego taty i zasneli szybciej niż ja .
Rano obudziłam się wypoczęta.Nathan nie spał tylko mi się przyglądał.
-Długo nie śpisz?-spytałam
-Jakieś półgodziny-odpowiedział
-Gdzie Crystal?-zapytałam rozglądając się po pokoju.
-Jest na dole z resztą-odpowiedział-Mamy cały poranek dla siebie.
W tym momencie do pokoju wpadł blady i wystraszony Tom.
-Crystal się zgubiła-powiedział ze łzami w oczach
-Ale jak to?-spytał Nath
-No poszliśmy do parku i sie zgubiła-odpowiedział ale widząc nasze miny dodał-Żartowałem.
-Jesteś głupi czy nie normalny?-spytał wściekły Nath.
Po chwili wszyscy zaczeliśmy się śmiać.
-Dziewczyny już czekają-oznajmił Tom i wyszedł
-Dzisiaj ty z dziewczynami idziesz kupić sukienki a ja z chłopakami idziemy kupić garnitury-opowiedział Nath widząc moją mine.
Szybko ubrałam się i zeszłam na dół. Tam zobaczyłam Kelsey i Nareeshe.
-To idziemy zaszaleć!-krzyknęła Kelsey
Już po godzinie byliśmy w salonie sukien ślubnych i wieczorowych.Po kolejnych trzech godzinach wybierania wszysko było gotowe.Zapłaciłyśmy za moją sukienkę sukienki dziewczyn (różowa Kelsey kremowa Nareeshy) i sukienke Crystal. Zostały jeszcze buty.Znalezienie obówia nie zajęło dużo. Moje buty,Kelsey buty,Nareeshy buty i buciki mojej córki.Męczone postanowiłyśmy wrócić do domu.

Myśle nad usunięciem tego bloga
Rozdział świetny jak zawsze ;)
OdpowiedzUsuńJuż nie mogę się doczekać ślubu :D
Nawet nie myśl o usuwaniu bloga bo ci w pierdole rozumiesz?!?!
Ale i tak wiesz że cię kocham siostra ;*
Weny kochana :***
Rozdział zajebisty.!!! Czekam na ślub.Kocham cię,weny i czekam na nexta.
OdpowiedzUsuńI nie usuwaj bloga bo jak nie wpierdol,jak go usuniesz to noramalnie znajdę cie w tym twoim zajebistym domku i wpierdolę.Rozumiesz???!!